niedziela, 6 października 2013

Lea Sianowłosa

Pierwszym nabytkiem odkąd złapałam tę fazę na lalki została Lea, prawdopodobnie pochodzi ona z serii Bead Party:

Dorwałam ją na allegro i bardzo spodobał mi się jej delikatny makijaż oraz ciemne włosy. Z tymi ostatnimi jednak miałam nie lada przygody. Lea została pierwszą klientką, czyli takim królikiem doświadczalnym w moim Barbiowym SPA.
Dotarła do mnie z mocno zniszczonymi włosami, które chciałam odżywić zgodnie z instrukcjami jakie przypadkowo znalazłam w internecie. Niestety byłam tak przejęta całą akcją, że nie doczytałam ostrzeżeń zawartych w instrukcji i zbyt pochopnie podstawiłam jej główkę nad gotującą się wodą, w sekundę połowa jej włosów się stopiła....
Tak, załamałam się, ale cóż to moja pierwsza próba odratowywania lalki, chociaż już w pierwszym kroku wyrządziłam jej więcej szkód niż dobrego, to postanowiłam się nie poddawać. W sumie nie miałam już nic to stracenia. Wyczesałam spalone końcówki, zafundowałam kilkugodzinne płukanie w płynie do płukania tkanin, aby zmiękły, wymyłam szamponem, nałożyłam odżywki i jedwab. Lea założyła pożyczone ubranka, ponieważ swoich oryginalnych nie miała i oto efekt (Przepraszam za jakość zdjęć):




 A tu z koleżanka Teresą:



Na razie dam Lei odpocząć po tych dramatycznych przeżyciach, ale nie wykluczam, że jeszcze spróbuję jakoś podratować i poprawić jakość jej fryzury. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, iż ta lalka posiada włosy bardzo kiepskiej jakości, łamliwe, sianowate, puszące się, ze skłonnością do rozdwajania. Mimo wszystko uważam, że lalka jest urocza :)

2 komentarze:

  1. Wspaniała, wygląda jak dopiero wyciągnięta z pudełka, gratuluję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :) Cieszy mnie dodatkowo to, że udało mi się odratować u Lei to co sama zepsułam.

      Usuń