czwartek, 12 maja 2016

Matylda w plenerze

Ta postać przeszła totalną przemianę, od Lei Amazing Nails do młodej Matyldy, po elegancką celebrytkę na gali MAMA 2015, a teraz w kolejnej nowej odsłonie rusza w plener wraz z nadejściem pierwszych wiosennych promieni słońca*.

* Tak, wiem, aktualnie mamy już wiosnę w pełni, ale sesja jest sprzed 3 tygodni, mam opóźnienie w publikacji.


I o tym, że nie trzeba się bać przekraczać granice, bo jeszcze tyle przed nami przekonuje Amber z f(x) w swojej autorskiej piosence "Borders"




Przyjemny spacer po łące był zbyt nudny, więc Matylda szybko znalazła dla siebie nowe wyzwanie.


A skoro znalazło się drzewo to oczywiście trzeba się wspiąć żeby lepiej widzieć widoki aż po horyzont.


Pierwszy wiosenny promyk słońca kompletnie nas zaskoczył :)


Żeby nie było zbyt łatwo, kolejna wspinaczka na miarę Lary Croft zaprowadziła ją na sam szczyt.




Matylda przeszła reroot i dostała saranowe włosy z Dollyhair w kolorze Midnight Blue. Ciekawostka: wystarczyło mi wykorzystanie pasemka 38" RD, jest ono dość cienkie, ale przy odpowiednim podziale całego pasma na fragmenty wyszedł całkiem gęsty reroot włosów na długość do ramion.


Na swoją wyprawę Matylda zapakowała się w plecaczek, z najnowszej kolekcji Made By Me. Czerpałam wiedzę, z tutoriali AkameruKawaii zarówno na plecak jak i torbę.




Następna sesja plenerowa w szerszym składzie i przy jeszcze lepszej pogodzie - już wkrótce :)

23 komentarze:

  1. Ma świetny kolor włosów, tez mi się taki marzy dla jednej z moich lalek z częściowym folkiem... Szkoda tylko ze nie umiem rerotować ;p
    Torebki też wyszły super, mają bardzo fajne kroje, jedyne co mogłabym doradzić to zmianę materiału, np na elastyczne skórki, szkoda żeby się strzępiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reroot jest naprawdę prosty, tylko wymaga cierpliwości :)
      Materiał rzeczywiście okazał się kompletnym niewypałem, ale to były wersje robocze. Przy następnym podejściu wybiorę inny materiał.

      Usuń
  2. zakochałam się nieodwołalnie w tych włosach -
    bajeczny atramentowy połysk - coś wspaniałego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dopiero na słońcu i przy naturalnym świetle udało się wydobyć ten śliczny atramentowy połysk :)

      Usuń
  3. To "wydanie" Matyldy porwało mnie za serce! Jest silna, odważna, wysportowana a na dodatek piękna (powtórzę to: jest piękna!)i cudnie ubrana (plecak i torba znakomite!) Gratuluję! Wykonałaś dobrą robotę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu :D Lalki o moldzie Lea są moim zdaniem niesamowicie "plastyczne", łatwo je przemieniać i w każdym wydaniu wyglądają rewelacyjnie.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dzięki, i bardzo mi miło, że wpadłaś na mojego bloga :)

      Usuń
  5. Mi też się marzy dziewczyna w granatowych włosach. Twoja mnie upewniła że to dobry pomysł.Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, to bardzo dobry pomysł. Nie mogę się doczekać Twojej wersji granatowowłosej panny :)

      Usuń
  6. No nie wierzę! To ta sama Maatyyyldaaa? :O Tego bym się nie spodziewała w najśmielszych wyobrażeniach Twoich jakże śmiałych wyczynów. Wygląda genialnie! I w dodatku na ciałku MtM... Super. Ubranko (boski sweter!) współgra z całością. No i ta torebka i plecak... Świetnie mi się oglądało fotki, słuchając zasugerowanej przez Ciebie muzyki - ona również współgra z fotkami. Cóż mogę dodać - po raz kolejny mnie pozytywnie zaskoczyłaś. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. A jeszcze bardziej jest mi miło, że poświęciłaś uwagę również propozycji muzycznej i wczułaś się w cały klimat sesji :))
      Lalki o moldzie Lea po prostu mają to coś w sobie, mogą się zmieniać jak kameleon ;)

      Usuń
  7. Ta wersja jest zdecydowanie najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, chociaż moim zdaniem każde z wcieleń było ciekawe na swój sposób, przynajmniej jako projekt, który realizowałam :)

      Usuń
  8. Jak się okazuje, Matylda to bardzo uniwersalna lalka :) Świetnie jej w takiej miejskiej, luzackiej stylizacji, sweterek cudnej urody. Torebka i plecak też wyszły ciekawie, myślę, że podmiana tkaniny na jakąś sztuczną skórę lub zamsz wyciągnie z nich cały potencjał - ja polecam bardzo delikatne opalenie brzegów sztucznej "skórzanej" tkaniny zapalniczką, wtedy jest pewność, że nic się nie wysiepie:)
    Twoje lalki w rerootowych odsłonach zachęcają mnie żeby przysiąść i cierpliwie uczyć się tej sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokornie przyznaję, że źle dobrałam materiał i sama utrudniłam sobie pracę, ale na pewno spróbuję ponownie, ponieważ same wzory torebek i plecaczka są dość proste :)

      Mocno trzymam kciuki za Twoje rerooty, jeśli uda Ci się dodać tą umiejętność do szerokiego wachlarza innych zdolności, to aż boję się pomyśleć jak fantastyczne lalkowe przemiany będziemy mieli możliwość obejrzeć ;D

      Usuń
  9. Ładnie ci wyszedł ten reroot- Matylda wygląda zjawiskowo w tych niebieskich włosach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :) I bardzo mi miło, że odwiedziłaś mojego bloga :)

      Usuń
  10. ( dzięki zauroczeniu Twoją Matyldą zyskała w mych oczach
    i niebieskowłosa PLUS 2016 do Matella - bo mam już na Nią
    pomysł - postać z filmu animowanego - więcej nie zdradzę )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to czekam niecierpliwie na efekty tego projektu, powodzenia ;D

      Usuń
  11. Nosz boska przemiana, udatne akcesoria i przema seja. gratuuje i podziwiam zazdraszczajac:)

    roroDolls

    OdpowiedzUsuń