niedziela, 27 września 2015

Six Girls

Podkład muzyczny na dzisiejszy lalkowy misz masz: Little Mix - Little Me ;)


To chyba dość typowe zjawisko u miłośniku lalek, w natłoku tak wielu postaci niektóre są niestety pomijane w postach czy podczas sesji. Ostatnio więc zebrałam sześć takich panienek, które od dłuższego czasu gdzieś zaginęły w akcji. Dziewczyny spotkały się w niedzielne popołudnie na pogaduchy, kawę i ciasto.

Każda jest inna, każda ma swój niepowtarzalny charakter, każda ma swój urok.

Sonia, Christie, Rejczel, Kayla, Skipper, Mari.









16 komentarzy:

  1. Doskonały pomysł z pokazaniem "pomijanych" dziewczyn. Też mam takich kilka i dobrze byłoby pokazać je na blogu a nie miałam dotąd żadnej koncepcji...
    Wszystkim się przyjrzałam, są naprawdę piękne a pokoik śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu. Czekam więc na Twoje zaginione dziewczęta, wystarczy proste spotkanie przy kawie jako koncepcja :)

      Usuń
  2. Bardzo ładne lalunie :-) oczywiście zasługują na Twoją uwagę i własny post :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Niestety jest jeszcze sporo pominiętych lalek w moim zbiorze, mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda mi się zaprezentować każdą z nich.

      Usuń
  3. Bardzo lubię takie grupowe sesje, ja też co jakiś czas sięgam po zapomniane lale. Najbardziej zaintrygowaly mnie Rejczel i Mari:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rejczel powstała z Teresy Sit n Style. Jako jedna z pierwszych lalek miała rerootowane przeze mnie włoski, tak więc takiego unikatowego hełmofonu na głowie jak ona, to nie ma nikt inny :)

      Usuń
    2. Aaaa, myślałam że ona oryginalnie była taka oryginalna:) Hełmofon jak dla mnie full profeska:D

      Usuń
  4. śnieżnowłosa panienka przykuła mą uwagę -
    ale to Mari zaintrygowała na maksa - co to
    za panienka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śnieżnowłosą Sonię już pokazywałam kilka razy na blogu, powstała z najzwyklejszej playlinowej Barbie. Możesz odnaleźć posty z nią po tagu.
      Natomiast Mari jest u mnie stosunkowo od niedawna, pochodzi z serii Generation Girl: My Room :)
      Będę oczekiwała Twoich lalek K/L, też mam takich kilka, zdecydowanie jestem ich fanką :) Dzięki za odwiedziny!

      Usuń
  5. u mnie lada moment pokażą się niunie zwane Kaylą/Leą -
    nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak są One różnorodne,
    K/L mogłyby obsadzić chyba wszystkie kontynenty i nadal
    byłoby ciekawie, bo choć łagodnością się wyrózniają - nie
    ma miejsca na nudę... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne laleczki. Masz racje o żadnej plastikowej pannie z kolekcji nie powinno się zapominać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze parę takich lalek w zanadrzu i koniecznie muszę oddać im sprawiedliwość i pokazać na blogu.

      Usuń
  7. Fajny, babski wieczór - rzeczywiście każda oryginalna i odmienna. To chyba kobiety sukcesu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odmienność i indywidualność są najlepsze :)

      Usuń
  8. Gdybyś szukała nowego domu dla Christie, to chętnie odkupię! Pozdrawiam i gratuluję sesyjki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie panienki są prześliczne. :)

    OdpowiedzUsuń