Taka zimica u nas ostatnio była, minusowe temperatury i śnieg, nic przyjemnego. Jednak można te warunki wykorzystać w dobrym celu. Postanowiłam więc wreszcie wyciągnąć z lalkowej garderoby zimowe kreacje i zrobić sesję zimową. Traf chciał, że dopiero dziś miałam okazję, a śnieg zdążył do tego czasu stopnieć. Mimo wszystko trochę go znalazłam i wygoniłam na spacer Katniss z Galem, lalkowe wersje filmowych postaci z serii "Igrzyska Śmierci". Katniss pochodzi z drugiego wydania tych lalek "Igrzyska Śmierci: W pierścieniu ognia", natomiast Gale z trzeciego wydania "Igrzyska Śmierci: Kosogłos 2".
Jako podkład muzyczny wybieram dziś piosenkę na zresetowanie się po pierwszym tygodniu tego roku
Tiger JK ft. Jinshil - "Reset"
Co zaskakujące, Katniss jest u mnie już przeszło rok, Gale też już kilka miesięcy, a dopiero dziś doczekali się swoich 5 minut sławy na blogu :) Najwyższa pora, bo to niezwykle urocze lalki. Filmowa seria z Igrzysk Śmierci jest jedną z najbardziej udanych w wykonaniu Mattela.
Gdy para podczas romantycznego spacerowania wystarczająco zmarzła, nadeszła pora na rzucanie śnieżkami.
I klasyczną zimową zabawę - robienie orzełków w śniegu :)
Niestety ze względu na mocny wiatr i szybkie ściemnianie się, nie mogli zbyt długo spacerować.
Lepiej szybko było uciekać do ciepłego domku.
Tym sposobem dziś przekonałam się jak trudno robić zdjęcia smartfonem zmarzniętymi palcami, kucając w grubej kurtce, gdy światło albo odbija się od śniegu albo gdzieś ginie, a porywisty zimny wiatr co chwila wywraca lalki :)