W dniu 9 marca Barbie świętowała 65 urodziny. Mimo 65 lat na karku Barbie świetnie się trzyma. Przy okazji urodzin naszło mnie na wspominki pięknych lat młodości naszej ulubionej lalki. Z tej okazji wyciągnęłam fotki jednej z kultowych plażowych serii lalek z 1996 roku - Splash 'n Color. U mnie gościły: Barbie, Teresa, Christie i Kira.
Ogromnie tęsknię za seriami z lat '90-'00, były ciekawe, spójne stylistycznie i nieustannie Mattel potrafił odświeżać dobrze nam znane postacie w nowym wydaniu i nowych stylizacjach. W serii plażowej z 1996 roku lalki miały brokatowo-kolorowe pasemka we włosach, które zdaje się że pod wpływem ciepłej wody zmieniały kolor. Do tego świetne dwuczęściowe kolorowe kostiumy ze złotymi zdobieniami i jak na serię plażową przystało: akcesoria nawiązujące do morza jak np. kolczyki w kształcie rozgwiazdy czy muszli. U mnie tylko Barbie i Christie zachowały swoje oryginalne kostiumy, Teresa i Kira dostały ode mnie zamienne stroje.
W dniu 23 września 2023 r. wybiła równo 10 rocznica mojego bloga i minęło 10 lat z lalkowym hobby. Nie przygotowałam żadnego wielkiego eventu z tej okazji, tylko skromne wspominki minionej dekady.
Mój pierwszy post "Nie taki pierwszy początek", wciąż napełnia mnie radością, gdy go czytam. Wciąż doskonale pamiętam jak ogromnie wówczas byłam zafascynowana lalkami i odkryciem całego nowego świata dorosłych kolekcjonerów lalek. W dzieciństwie uwielbiałam lalki Barbie, ale dorastając nie sądziłam, że do nich wrócę. Dziękuję wszystkim kolekcjonerom dzielącym się swoją pasją na blogach i forach, którzy pokazali mi, że to hobby może być też dla dorosłych osób. Dzięki inspiracjom od Was, mogłam rozwinąć się kreatywnie, zdobyć nowe umiejętności i ponownie czerpać radość dzięki pięknym lalkom Barbie.
No właśnie, bo tutaj chodzi o lalki Barbie, wokół nich kręci się to hobby. Muszę nieskromnie, ale uczciwie przyznać, że jestem bardzo dumna ze swojej kolekcji, którą zbudowałam przez te 10 lat. Zbiory moich lalek zmieniały się na przestrzeni ostatniej dekady, ponieważ nieustannie odkrywałam nowe lalkowe postacie i poznawałam, co mi się podoba i co będę chciała dołączyć do kolekcji na dłużej.
Przebyłam długą drogę w lalkowym hobby. Moje lalki, początkowo pojedyncze egzemplarze, ukrywały się w szufladach w wielkiej tajemnicy przed całym światem. Teraz wreszcie mogą dumnie stać ramię w ramię, wystawione w witrynkach, gotowe do zaprezentowania się i podziwiania ich.
W tym czasie przybyło naprawdę wiele lalek, ale po 10 latach od opublikowania wpisu "Staruszki", w którym przedstawiłam lalki jakie przetrwały z czasów mojego dzieciństwa, obecnie wciąż 4 z nich są ze mną. Każda jednak przeszła metamorfozę. Moje Staruszki dzielnie przetrwały eksperymenty jakim ich poddawałam ucząc się umiejętności związanych z lalkowym hobby: rerootu, repaintu, krawiectwa, zamiany ciałek.
A ponieważ dziś bawię się na Festiwalu Kpopowym, to polecam jeden z hitów (G)I-DLE - Queencard
"I’m a I’m a I’m a Queencard
I’m a Queencard (Take a photo)"
Moje najstarsze lalki (od lewej kolejno): Edyta (1997 Barbie Sweetheart), Rejczel (1999 Teresa Sit 'n Style), Sonia (2001 Barbie Spring Zing) i Christie (2001 Christie Amazing Nails), wciąż trzymają się razem i z okazji 10lecia bloga zebrały się na mini sesję zdjęciową :)
Dziękuję serdecznie za 10 lat wspólnie spędzonych w lalkowej blogosferze! :)
Zatrzymała się u mnie na dłuższy czas kolejna Superstarka - Western Fun Barbie. Jak widać, jednak mam coraz większą słabość do tych wiekowych Basiek, a kiedyś się zapierałam, że nie potrzebuję ani jednej :D
Wśród lalkowych kolekcjonerów od czasu do czasu powraca moda na jakiś model lalek i nagle wszyscy się chwalą że je zdobyli po latach. Wcześniej to były Tottaly Hair, ostatnio mam wrażenie że powróciła moda na Jewel Hair Mermaids, które sama nagle ogromnie zapragnęłam.
Czasem mój upór mnie zaskakuje i odrobinę przeraża. Żebym go tylko wykorzystywała w jakichś ważniejszych i bardziej ambitnych dziedzinach życia jak praca czy nauka. A traf chciał, że najbardziej intensywnie objawia się w lalkowym hobby. Zdarza się, że jakaś lalka spodoba mi się u kogoś, później przypadkiem umknie mi jej zakup i zanim się obejrzę popadam w szaloną fazę poszukiwań i ogromnie chcę taką lalkę zdobyć. Wówczas potrafię przejść samą siebie prowadząc takie poszukiwania zakrojone na szeroką skalę.
To ciekawe zjawisko. Dzięki niemu w dość szybkim czasie skompletowałam trzy lalki Jewel Hair Mermaids: Barbie, Teresę i Midge.
Moje syrenki trafiały do mnie bez swoich syrenich strojów i ogonów, więc przywdziały królewskie suknie i klejnoty, bo zasługują na najlepsze.
Podczas moich poszukiwań nie skupiałam się na kompletnych lalkach, bo te trudno spotkać, a wówczas kosztują miliony monet. Zależało mi jedynie aby miały nie skracane swoje wspaniałe długie włosy. Barbie i Teresa trafiły do mnie w mocno poturbowanym stanie, a rozplątanie ich kołtunów zajęło 2 godziny.
Jak się uprę to nic nie jest niemożliwe :)
Wam również życzę wytrwałości i spełnienia lalkowych marzeń :)
Trafiły do mnie dwie piękne panny Hollywood Hair: Barbie i Teresa, w celu wymiany włosków. A po udanych zabiegach, przymierzyły kolejne stylizacje spod ręki Pani Natalii.
Na prośbę właścicielki tych dwóch lalek, Barbie miała zachowaną swoją oryginalną grzywkę, wymieniłam jej za to przycięte włosy na dłuższe 25 centrymetrowe. Teresa natomiast miała spore braki w swoich oryginalnych pasmach długich włosów, znalazłam więc dopasowany kolorem odcień sztucznych włosów i uzupełniłam prześwity.