Dziś przedstawię fotorelację z pojedynku herosów: King of the Crystal Cave vs. Superman.
Superman gościł już na blogu, ale dotychczas tylko incognito jako Clark Kent. Dziś pierwszy raz przywdziewa swój superbohaterski strój i powita debiutującego na blogu King of the Crystal Cave.
Przed pojedynkiem należy naładować moc, a największą moc daje EXO - Power.
Czary-mary, hokus-pokus, zakochali się w sobie i żyli długo i szczęśliwie.
~ THE END ~
Nota od autora:
Pogoda była piękna. Lalki piękne. Nawet aparat lepszy niż kiedyś. Niestety zabrakło weny.
Gdyby nie mój chrześniak J., to wyszłyby z tej sesji dwa zdjęcia na krzyż. Wszystkie podnoszone ustawienia i te prezentujące siłę i mięśnie Clarka, to jego pomysły.
Dzięki Ci J., mój mały superbohaterze, uratowałeś lalkową sesję :)
Moi drodzy, z okazji świąt Bożego Narodzenia pragnę życzyć Wam wszystkiego najlepszego, przede wszystkim doskonałego zdrowia, a także spokojnego i radosnego czasu spędzonego w gronie najbliższych :)
Magia świąt spędzanych w gronie najbliższych i obdarowywania się prezentami, w tym roku spłynęła na rudowłosą Basicsową Steffie i Supermana.
A po wymianie prezentów mieli okazję nacieszyć się ciepłem kominka.
Ostatnio miałam okazję obejrzeć na innych blogach i stronach przewspaniałe, doskonale wykonanie kominki dla lalek, aż mi trochę głupio było pokazywać swoją sklejkę. Jednak kominek marzył mi się od zeszłego roku, nie mogę więc go pominąć. Żałuję tylko że zabrakło czasu na uszycie skarpet zawieszanych przy kominku. Może za rok... :)