Pierwszy post w tym roku. Aż wstyd się przyznać jak bardzo brakuje mi weny do lalkowych sesji i publikowania na blogu. Nie oznacza to jednak, że zwolniłam z lalkowymi zakupami, wręcz przeciwnie. Także żeby od czegoś ten rok zacząć, zacznę od lalek, które na początku roku zrobiły prawdziwą furorę wśród kolekcjonerów. Mowa oczywiście o serii BMR! W sumie wyszło 6 całkowicie nowych postaci, na ciałkach Made To Move, w tym dwóch kenów. Cała seria prezentuje świetne, kolorowe i nieszablonowe stylizacje.
Osobiście skusiłam się na cztery postacie z tej serii:
Ponieważ na BMR zapanowała absolutna obsesja, to warto przy okazji posłuchać piosenki
(Mantra która nieustannie przyświeca wszystkim miłośnikom lalek :D)
Dwóch panów BMR dorwałam na samym początku, ponieważ nigdy nie odmówię nowym artykułowanym kenom :)
Bardzo podobają mi się opakowania tych lalek, mogą posłużyć wielokrotnemu użytkowi, są bardzo łatwe do rozpakowania i łatwe do recyklingu.
Projekty lalek są zamieszczone na wierzchu opakowania.
Odbiegają odrobinę od produktów finalnych, ale zdecydowanie są z polotem.
Śniady Ken z wyrazistym makijażem wzbudził nie lada kontrowersje.
Blady Ken z męskim kokiem również prezentuje oryginalny styl
Przyznam się szczerze, że tych panów zakupiłam kilka sztuk w celach podmiany ciałka innym postaciom. Rezultaty pokażę wkrótce :)
W następnej paczce trafiły do mnie dwie nowe dziewczyny Kira i Barbie
Na doczepkę zabrały ze sobą jeszcze jednego bladego Kena :)
Jestem absolutnie zauroczona tą wersją Barbie. Nigdy nie sądziłam, że najbardziej powszechny i oklepany mold może tak pięknie i nietypowo wyglądać. Malunek twarzy nadaje bardzo subtelne rysy twarzy, naturalny makijaż dodaje uroku.
Kira za to otrzymała bardziej wyrazisty makijaż, który bardzo jej pasuje i nadaje charakteru.
W tym roku spóźniłam się ze świąteczną sesją zdjęciową, więc zrobiłam krótką poświąteczną. Lady Tremaine, grana w filmowej adaptacji Kopciuszka przez Cate Blanchett, jest u mnie od dawna, ale czekała na odpowiednio eleganckie ubrania, aby pojawić się przed obiektywem aparatu. Te piękne stroje są dziełami niezwykle utalentowanej Pani Natalii :)
Mimo, że święta już minęły, to pragnę życzyć Wam dużo radości i miłości.
Wspaniałym lalkowym blogerom, którzy zaglądają do Dollhouse, życzę w Nowym Roku wiele inspiracji i spełnienia marzeń :)
Pogoda wciąż mało świąteczna, więc żeby lepiej się wczuć w zimowy klimat polecam: