Tuż przed świętami przybyła do mnie kolejna piękna mackie w historycznej sukni. Tym razem to holenderska księżniczka, czyli Princess of Holland. Co prawda po przejściach, zgubiła koronę, bransoletki i pantofelki, ale wciąż czaruje swoimi loczkami i bogato zdobioną suknią. Na powitanie zaangażowałam ją więc w szybką sesję zdjęciową z motywem wielkanocnym.
Z okazji świąt i wiosny która do nas pięknie zawitała,
Nadeszła wiosna, czas więc opublikować zdjęcia z jesieni. Pół roku czekała sesja z pięknej słonecznej niedzieli, podczas której zabrałam lalkę "Victorian Barbie with Cedric Bear", bez misia, ale za to w obszernej czarnej sukni i najdroższej biżuterii.
Pokażę dziś efekty dwóch połączonych projektów: zamiany ciała standardowego kena na artykułowane i sesję w której próbowałam zademonstrować możliwości artykulacji lalka po zabiegu.
Już kiedyś przeprowadziłam eksperymentalnie taki zabieg zamiany ciał na Blainie. Tym razem lalkowy Joe Jonas porzucił swoje niskie sztywne ciałko z pozytywką w środku, na rzecz artykułowanego ciała kena fashionisty.
Ostrzegam, będzie zdjęciowy spam.
Po zamianie ciał Joe dał się porwać pięknej melodii piosenki EXO - Sing For You
"The way you cry, the way you smile,
how much meaning do they have to me!
words I want to say, the word "don't leave me",
I will confess them so just listen,
I’ll sing for you... sing for you..."
Przy okazji wypróbowałam patent pokazany przez MyFroggyStuff na zamknięte oczy u lalek. Wystarczy zmieszać bezbarwny klej np. introligatorski albo Mod Podge z farbami akrylowymi, uzyskując kolor zbliżony do koloru główki i zamalować oko, zostawiając tylko dolną linię. Po wyschnięciu kolor trochę ciemnieje, bo klej który najpierw był biały robi się przezroczysty. I można po sesji odkleić taką łatkę z oczu nie zostawiając żadnego śladu.
A teraz czas na instrukcję Zamiany Ciał czyli Body Swap:
Tak wyglądał Joe, aka Shane z Camp Rock, przed zabiegiem:
Główki kenów starszego typu są odwrotnie wykonane niż te nowe. Starsze mają gumową wypustkę wciskaną w kark, a nowe mają bolec wystający z szyi na który nakłada się główkę. Zatem konieczne było wycięcie gumowej wypustki, wydrążenie otworu w główce za pomocą nożyka precyzyjnego. Należy wykonywać to bardzo ostrożnie i najlepiej drobnymi fragmentami żeby nie przesadzić i nie skrócić szyi za mocno. Co jakiś czas nakładałam główkę na szyję artykułowanego ciałka żeby sprawdzić jak leży i czy już jest wystarczająco skrócona.
Tak główka wyglądała po ostatecznym skróceniu:
Główki kenów nowszego typu jak Fashionistas czy kolekcjonerskich, mają w środku główki specjalne zwężenie, które stanowi blokadę i zabezpiecza przeciw spadaniu główki. W tym wypadku, jak już wycięłam wszystko ze środka, musiałam zastosować alternatywne rozwiązanie - powiększyłam sam czubek bolca, obwiązując gumką recepturką.
Dzięki temu bolec teraz przytrzymuje lekko główkę od środka.
Wciąż można łatwo główkę zdjąć, więc polecam obchodzić się z nią ostrożnie i nie szarpać.
Ale generalnie główka jest stabilnie osadzona.
I można ustawiać ją na boki
Utrzymuje swoje ustawienie i nie ma efektu poluzowania.
Wiadomo, nożykiem nie da się idealnie równo wyciąć gumę, więc drobne nierówności na linii łączącej są widoczne, ale moim zdaniem nie rzucają się drastycznie w oczy.
I tak oto, Joe podrósł i zyskał odrobinę dynamiki :)
Wiem, że niektórzy próbowali już tej metody, jak ktoś ma chęć poeksperymentować to polecam, ale zastrzegam, że należy być bardzo ostrożnym i każdy robi to wyłącznie na własną odpowiedzialność.