Osobiście skusiłam się na cztery postacie z tej serii:
Ponieważ na BMR zapanowała absolutna obsesja, to warto przy okazji posłuchać piosenki
"I want you I want you want you
I want you I want you want you"
(Mantra która nieustannie przyświeca wszystkim miłośnikom lalek :D)
Dwóch panów BMR dorwałam na samym początku, ponieważ nigdy nie odmówię nowym artykułowanym kenom :)
Bardzo podobają mi się opakowania tych lalek, mogą posłużyć wielokrotnemu użytkowi, są bardzo łatwe do rozpakowania i łatwe do recyklingu.
Projekty lalek są zamieszczone na wierzchu opakowania.
Odbiegają odrobinę od produktów finalnych, ale zdecydowanie są z polotem.
Śniady Ken z wyrazistym makijażem wzbudził nie lada kontrowersje.
Blady Ken z męskim kokiem również prezentuje oryginalny styl
Przyznam się szczerze, że tych panów zakupiłam kilka sztuk w celach podmiany ciałka innym postaciom. Rezultaty pokażę wkrótce :)
W następnej paczce trafiły do mnie dwie nowe dziewczyny Kira i Barbie
Na doczepkę zabrały ze sobą jeszcze jednego bladego Kena :)
Jestem absolutnie zauroczona tą wersją Barbie. Nigdy nie sądziłam, że najbardziej powszechny i oklepany mold może tak pięknie i nietypowo wyglądać. Malunek twarzy nadaje bardzo subtelne rysy twarzy, naturalny makijaż dodaje uroku.
Kira za to otrzymała bardziej wyrazisty makijaż, który bardzo jej pasuje i nadaje charakteru.











































