Termin corocznej edycji zdjęcia grupowego minął w maju, a ja miałam obsuwę z zebraniem wszystkich moich lalek i zestawieniem ich do wspólnego zdjęcia. W końcu udało mi się znaleźć dzień spokoju, bez rodziny w domu, kiedy to mogłam spokojnie poświęcić 6 (!) godzin na wyjmowanie całego dorobku z pudeł i kartonów, ubieranie, stylizowanie i ustawianie w szeregu. I przyznaję szczerze, że zdjęcia mam gotowe od 2 tygodni, ale zawahałam się z publikacją, ponieważ spora część lalek widoczna na tym zdjęciu grupowym będzie istnym spojlerem, nie były jeszcze pokazywane na tym blogu. Zaczynam więc tym razem od końca, najpierw globalny spojler, apotem może z czasem znajdę czas na pojedyncze posty poświęcone konkretnym postaciom.
Żeby już dłużej nie przeciągać, przed Wami Trzecia Edycja Lalkowej Ferajny - Rocznik 2016! ;)
Moje kochane dziewczyny ze SPICA niech zaśpiewają dziś podkład muzyczny do tego posta.
I pytanie dla spostrzegawczych: Gdzie jest Wally? :D
Ktoś będzie umiał nazwać lalkę, która przebrała się za Wally'ego?
Dla przypomnienia: I Edycja 2014 i II Edycja 2015. Tak, tak, wiem, miało ich być mniej a jest jeszcze więcej niż w zeszłym roku. Co poradzić? Mnożą się jak bakterie ;D
Moi drodzy, może mi podpowiecie, którym lalkom teraz powinnam poświęcić uwagę i przygotować dedykowany tylko im post na bloga? :)
Trafiła do mnie grupka lalek z serii Generation Girl: Blaine, Tori, Chelsie, Mari oraz Lara. Przyłączył się ostatnio do nich Ken Fashionista po reroocie. Korzystając z pięknej pogody wspólnie wybrali się na majówkę i urządzili sobie piknik na łonie natury. Z tej okazji postanowiłam wystylizować ich w stylu hippie, będzie więc sporo ciuszków i biżuterii mojego autorstwa :)
Jako podkład muzyczny polecam dziś mój ukochany, wiecznie niedoceniany, zespół SPICA z piosenką "Tonight" :)
A poniżej już moja gromadka na pikniku, wygrzewa się w słońcu i raczy się smakołykami oraz napojami.
Od lewej: Ken Fashionista po reroocie (imienia doczeka się później), Lara, Chelsie, Blaine, Mari, Tori.
Blaine zabrał gitarę i najwyraźniej Chelsie została jego wierną fanką.
Chelsie ubrana jest w sukienkę i kamizelkę mojego autorstwa wraz z wisiorkiem i koralikami.
Blaine został poddany eksperymentowi i po amputacji kawałka szyi otrzymał przeszczep całego artykułowanego ciała od kena fashionisty. Łączenie nie jest idealne, wyraźnie widoczne, ale głowa nie odpada i nawet może nią kręcić na boki. Poza tym co najważniejsze, dzięki nowemu ciałku Blaine mógł wreszcie chwycić za gitarę i pokazać swój muzyczny talent :)
Tori jest tak rozkoszną lalką, że prosta długa spódnica i biały topik uszyte przeze mnie w zupełności jej wystarczają. Mam wrażenie, że Tori jest optymistyczną i wesołą postacią, patrzącą na świat przez różowe okulary, więc dokładnie taki dodatek wybrałam dla niej :)
Mari ubrała górę od turkusowego kostiumu kąpielowego i jeansowe szorty z wykończeniem z koronki, do tego założyła białą narzutkę i zawiązała na głowie koronkową chustę. Nawet w prostych ciuchach uszytych przeze mnie ta postać pokazuje swój charakterek ;)
Ken No Name po reroocie recyklingowymi włoskami, odzyskanymi od lalek MH, dzięki uprzejmości Basi, którą serdecznie pozdrawiam :) Ten Ken pożyczył sobie bandamkę od Jacka Sparrowa i otrzymał uszyte przeze mnie t-shirt i kamizelkę, w zestawie z powycieranymi jeansami.
Lara ma tak delikatną urodę, że nawet najprostsze ciuchy nosi z gracją i stylem. Pożyczyła sobie od Shakiry skórzane spodnie dzwony oraz naszyjnik, a do tego wygrzebała gdzieś w garderobie białą krótką bluzeczkę.
I czas na grupowe fotki.
Tą ustawiał mój chrześniak, który bardzo mi pomógł przy tej sesji, dzięki J. :)
Ta postać przeszła totalną przemianę, od Lei Amazing Nails do młodej Matyldy, po elegancką celebrytkę na gali MAMA 2015, a teraz w kolejnej nowej odsłonie rusza w plener wraz z nadejściem pierwszych wiosennych promieni słońca*.
* Tak, wiem, aktualnie mamy już wiosnę w pełni, ale sesja jest sprzed 3 tygodni, mam opóźnienie w publikacji.
Przyjemny spacer po łące był zbyt nudny, więc Matylda szybko znalazła dla siebie nowe wyzwanie.
A skoro znalazło się drzewo to oczywiście trzeba się wspiąć żeby lepiej widzieć widoki aż po horyzont.
Pierwszy wiosenny promyk słońca kompletnie nas zaskoczył :)
Żeby nie było zbyt łatwo, kolejna wspinaczka na miarę Lary Croft zaprowadziła ją na sam szczyt.
Matylda przeszła reroot i dostała saranowe włosy z Dollyhair w kolorze Midnight Blue. Ciekawostka: wystarczyło mi wykorzystanie pasemka 38" RD, jest ono dość cienkie, ale przy odpowiednim podziale całego pasma na fragmenty wyszedł całkiem gęsty reroot włosów na długość do ramion.
Na swoją wyprawę Matylda zapakowała się w plecaczek, z najnowszej kolekcji Made By Me. Czerpałam wiedzę, z tutoriali AkameruKawaii zarówno na plecak jak i torbę.
Następna sesja plenerowa w szerszym składzie i przy jeszcze lepszej pogodzie - już wkrótce :)